Wentylacja

to niewidzialny rachunek

Gość może zapłacić 300 zł za kolację.
Serio. Da radę. Zaciśnie zęby, bo “raz na jakiś czas się należy”.
Ale jak wróci do domu i całe mieszkanie wali fryturą…
a kurtka śmierdzi jakby była panierowana razem z kotletem…
to on w głowie dopisuje sobie drugi rachunek.
Taki, którego Ty nie widzisz.
 
Pranie.
Wietrzenie.
Dyskomfort.
I to jedno zdanie w głowie:
“Było fajnie, ale nie chce mi się drugi raz”.
To jest koszt, którego nikt nie liczy w Excelu.
A potem się dziwimy, że ludzie wybierają dom.
 
🧠 Dlaczego wentylacja boli bardziej niż średnie danie?
Bo jedzenie kończy się na talerzu.
A zapach zostaje z gościem.
On wraca, siada na kanapie i czuje, że dalej jest w lokalu.
Tylko bez wina i bez klimatu.
Jest już tylko olej.
I nagle włącza mu się ta sama emocja, co przy napojach za kosmos:
“Zapłaciłem za coś, co ma konsekwencje”.
To nie jest “zapach kuchni”.
To jest “praca dla mnie po wyjściu”.
A ludzie dziś nie idą do restauracji po kolejną robotę.
 
🔥 Jak wygląda brak wentylacji w oczach gościa?
Gość nie mówi:
“system wyciągowy ma zły ciąg”.
Gość mówi:
“kurde, wszystko śmierdzi”
“muszę to wyprać”
“nie wezmę tej kurtki jutro”
“włosy do mycia, bo czuję olej”
I to jest zabójcze, bo uderza w dwie rzeczy naraz:
komfort
i poczucie, że lokal ogarnia podstawy
Możesz mieć świetny talerz.
Ale jak człowiek czuje, że po wyjściu musi zrobić pranie, to mu się odechciewa “wyjść na miasto”.
 
😬 Co gorsza, to psuje “premium” bez pytania
Nie ma nic bardziej śmiesznego niż:
elegancki lokal
fajne światło
ładne stoliki
a gość wychodzi i pachnie jak bar szybkiej obsługi.
To jest jak jazda nowym autem, w którym śmierdzi starym dymem.
Możesz nie znać techniki, ale czujesz, że coś tu nie gra.
 
 
👨‍🍳 To nie jest temat tylko dla właściciela
Szef kuchni:
wentylacja to komfort pracy.
Jak kuchnia stoi w zaduchu, ludzie się gotują, rośnie agresja, spada jakość, rośnie rotacja.
To nie jest “widzimisię”.
To jest higiena psychiczna.
Kelner:
to jest temat, który wraca na salę.
Bo gość siedzi przy stole i czuje w powietrzu ciężar.
I nawet jeśli nic nie powie, to szybciej kończy wizytę.
A szybciej = mniej zamówień = mniej napiwku.
 
 
🎯 Co z tym zrobić, bez gadania o milionowych remontach?
Najpierw prawda:
w wielu lokalach problemem nie jest brak chęci.
Problemem jest to, że wentylacja “jakoś działa”.
Czyli działa tak, że wszyscy się przyzwyczaili.
A gość nie ma czasu się przyzwyczajać, on ma jeden wieczór.
Więc minimalny cel nie brzmi:
“żeby było idealnie”.
Minimalny cel brzmi:
“żeby gość nie wychodził z zapachem na sobie”.
Bo to jest ta granica, po której on wraca.
 
 
🧩 Puenta, bo to temat z tych cichych, a zabójczych
Wentylacja to niewidzialny rachunek.
Gość go nie widzi w menu.
Ale widzi go w pralce.

I teraz pytanie, które od razu pokazuje prawdę:

Czy Twoi goście po wyjściu czują “było fajnie”, czy czują “dobra, teraz pranie”? 🌬️👀

Może tego

chcesz spróbować?

Logo_donut

Pick Eat Up

Jesteśmy z Polski

Poczytasz na fb

Twój biznes + PEU = Współpraca

Wszystkie Artykuły od Nas

Twój Biznes + PEU.app = Współpraca

Wszystkie artykuły
od Nas

Jesteśmy z Polski

Poczytasz na fb

Copyright © pick.eat.up

Made with 💖 in Chelm