To nie menu zaczyna kolację.
Zaczyna ją stolik.
I to, gdzie posadzisz gościa, mówi mu więcej o Twoim lokalu niż karta win.
Serio.
Bo gość przychodzi:
– odpocząć
– pogapić się na ludzi
– pogadać
– ponarzekać na jedzenie, pracę albo Marzenkę z biura
a nie siedzieć jak uczeń w kącie, twarzą do ściany.

Okno to luksus, nie bonus
Pierwsza zasada jest banalna, ale nagminnie łamana:
„ludzie lubią siedzieć przy oknach”.
Dlaczego?
Bo:
– mogą patrzeć na przechodniów
– mogą coś ocenić, skomentować, pośmiać się
– mają poczucie przestrzeni
– widzą świat, a nie cudzą twarz przeżuwającą burgera
Nie każdy chce:
– techno z głośnika nad głową
– klimat klubu o 13:00
– kontakt wzrokowy z obcym człowiekiem, który właśnie mlaska
Okno daje ulgę.
A ulga to waluta gastro.

20% obłożenia i sadzanie obok siebie to sabotaż
Jeśli masz:
– 20 stolików
– zajęte 3
i sadzasz nowych gości tuż obok innych, to robisz im krzywdę.
Bo w głębi duszy każdy gość myśli:
„Oby nikt obok nie usiadł”.
Nie dlatego, że nie lubi ludzi.
Tylko dlatego, że:
– chce pogadać swobodnie
– chce ponarzekać
– chce ciszy
– nie chce słuchać cudzego życia
Gość nie przychodzi po to, żeby być częścią open space’u.
Przychodzi po chwilę spokoju.

Mieszanie stolików to sztuka, nie przypadek
Fajne rozwiązanie, które często działa:
4-osobowy
2-osobowy
4-os
2-os
Dlaczego to ma sens?
Bo:
– rozbija monotonię
– daje dystans
– miesza typy gości
– nie robi efektu „ławki szkolnej”
Oczywiście:
to zależy od układu sali
od ścian
od przejść
od wielkości
od księżyca i retrogradacji Merkurego

Ale myślenie o tym już stawia Cię poziom wyżej.

Stolik w rogu z widokiem na ścianę
To jest chyba najgorszy stolik świata.
Serio.
Stolik:
– dla dwóch osób
– w rogu
– twarzą do ściany
To jest stolik:
…za karę
…dla ludzi, którzy nienawidzą ludzi
…albo dla tych, których kelner „gdzieś musi posadzić”
Jeśli masz wybór i tam sadzasz gościa przy pustej sali,
to sygnał jest prosty:
„nie bardzo nam zależy”.

Najdelikatniejszy moment: wybór stolika przez kelnera
Wyobraź sobie:
wtorek, 12:00
zajęte 3 stoliki
cała sala pusta
4-osobowe stoliki przy oknie
a kelner prowadzi Ciebie i żonę
do dwuosobowego stolika w samym centrum sali (bo może ktoś przyjdzie).
To nie jest organizacja.
To jest brak empatii.
Jeśli z jakiegoś powodu „nie chcesz” posadzić gości przy 4-os stoliku,
to są trzy zdania, które ratują sytuację:
„Mamy ten stolik przy oknie, tylko w razie większego ruchu moglibyśmy później poprosić o przesiadkę. Czy to okej?”
„Ten stolik jest świetny na spokojny lunch, a przy oknie trzymamy większe stoły na popołudnie. Jeśli wolicie okno, dajcie znać.”
„Na start zaproponuję ten stolik, ale jeśli chcecie przy oknie, możemy to spokojnie ogarnąć.”
To są zdania, które:
– dają wybór
– nie upokarzają
– nie robią napięcia

A czasem… po prostu pozwól usiąść
Serio.
Jeśli to wtorkowe popołudnie,
jeśli sala świeci pustkami,
jeśli goście chcą usiąść przy oknie nawet jeśli jest to 4os stolik,
to pozwól.
Możesz powiedzieć:
„Jeśli później zrobi się ruch, zaproponujemy zmianę, okej?”
I 9 na 10 osób:
– się zgodzi
– zrozumie
– doceni normalność

Puenta
Usadzanie gości to nie logistyka.
To psychologia.
Zły stolik:
– psuje rozmowę
– psuje nastrój
– psuje ocenę całej wizyty
Dobry:
– sprawia, że jedzenie smakuje lepiej
– obsługa wydaje się milsza
– napiwek przychodzi łatwiej