Powstaliśmy, ratując żywność (50k+ porcji), a odkryliśmy, jak upraszczać decyzje gości.
Jedno miejsce, gdzie wybiorą stolik, zamówią, odbiorą lunch po pracy i uratują jedzenie... pod Twoją marką.
Efekt: mniej chaosu, więcej powrotów... a Twoje nazwisko świeci jaśniej.
A my dokładamy paliwo: artykuły i case’y, które dają Ci przewagę, nie wodę.
Wielka myśl
mała chwila
Wiesz, jak to działa.
Nie trzeba "wielkiej idei".
Jak ograniczyć marnowanie jedzenia i nie zbankrutować?
Od tego zaczęliśmy.
Bez inwestora. Bez spółek z o.o. Bez frazesów.
Z Chełma. Z pasji, z frustracji i z rozmów z takimi jak Ty.
Najpierw chcieliśmy
tylko ratować jedzenie
I to się udało
50 000~ paczek zamiast śmietnika trafiło na stoły.
W międzyczasie zrozumieliśmy coś ważniejszego:
Klient nie szuka restauracji.
On szuka jedzenia, emocji i prostoty.
Najlepiej w jednym miejscu.
Zmieniło się
więcej niż myśleliśmy
Ludzie nie „przychodzą z ulicy” jak kiedyś.
Nie klikają w każdą reklamę. Nie instalują 5 apek do każdego burgera.
Nie wiedzą, na co mają ochotę... dopóki nie zobaczą, nie poczują, nie uwierzą.
A Ty siedzisz z pizzą na wynos, drożdżówką, lunchem na podgrzanie
i myślisz, czemu dziś nie poszło.
peu
to "kolejna"
apka dla gastro
Nie robimy fejkowych stron, nie podszywamy się pod Twój lokal, nie wyciągamy prowizji za plecami.
Nie robimy Ci pod górkę.
Masz swój lokal – masz też swoją stronę w PEU.
Możesz w każdej chwili sam zmienić menu, zaktualizować promocję,
wrzucić nową fotkę.
Bez wiszenia na słuchawce,
bez proszenia się.
Bo kto ma lepiej wiedzieć,
co dziś gotujesz
– jak nie Ty?
Kilka
zmartwień mniej
Bez sprzedawania duszy algorytmom.
Bez robienia pięciu kampanii, żeby sprzedać trzy zupy.
Bez zakładania dziesięciu kont i wrzucania w ciemno.
A klient może:
Zabookować stolik
zamówić do domu
odebrać lunch po pracy
zobaczyć kupony
uratować jedzenie
A nawet Wybrać to, co zobaczy na stole po wejściu do Twojej restauracji
To tyle. Bez scenariuszy.
I tak
to ma działać
My z tego zrobiliśmy narzędzie,
które pomaga i nie przeszkadza.
Działa na prostych zasadach,
jest jasne, uczciwe,
i tak – bierzemy prowizję,
nawet od bułki z serem.
Ale nie udajemy,
że wszystko jest za darmo
i nie podkładamy Ci nóg.