W poprzedniej części omówiliśmy trzy pierwsze momenty: wejście, czekanie i styl rozmowy. W skrócie: Kameleon dopasowuje się, nie lubi konfrontacji i potrafi wziąć dyskomfort na siebie, żeby “nie robić problemu”. Na sali bywa trudny do złapania, bo wygląda, jakby wszystko było okej. A potem zostaje żal i poczucie, że znowu nikt go nie zauważył. W tej części przechodzimy do dwóch sytuacji, które najczęściej decydują o 3/5: burger z niedosmażonym kotletem i moment płacenia.
W tym artykule patrzymy na Kameleona w 5 sytuacjach:
1)

Wejście i przywitanie (kurtka, krzesło)
2)

Czekanie na obsługę (na kartę i po wyborze)
3)

Rozmowa z kelnerem (styl, szacunek, napięcie)
4)

Burger z niedosmażonym kotletem (nasz test stresu, nawet jak masz włoską kuchnię)
5)

Płacenie i napiwek (czy daje, czy nie i dlaczego)

4) W jaki sposób zachowuje się, gdy widzi burgera z niedosmażonym kotletem
Jak to wygląda:
Kameleon często nie powie od razu. Zacznie kombinować: odkroi, przesunie, przestanie jeść i powie, że już się najadł. Czasem rzuci “w sumie może być”, bo nie chce konfliktu. Problem w tym, że w środku zostaje mu napięcie i obrzydzenie, a to potem wraca jako żal albo opinia.
Jak reagować:
Tu Twoim zadaniem jest zdjąć z niego ciężar decyzji. On nie ma musieć mówić “reklamuję”.
Najlepsza sekwencja to krótko, spokojnie i konkretnie:
“Widzę to. Zabieram i robię nowe. Wrócę za 2 minuty z czasem.”
Bez tłumaczeń, bez dyskusji, bez “ale to miało być medium”.
Jeśli musisz doprecyzować, zrób to tak, żeby było bezpiecznie:
“Robimy dobrze wysmażone, żeby było komfortowo, okej?”
I klucz: wróć z aktualizacją, nawet jeśli danie jeszcze nie jest gotowe.
“Jesteśmy w trakcie, 7 minut i będzie nowe.”
Kameleon potrzebuje domknięć, bo bez nich będzie dopisywał w głowie historie.

5) W jaki sposób płaci i daje napiwek (albo nie daje)
Jak to wygląda:
Zapłaci spokojnie, podziękuje, czasem się uśmiechnie. Napiwek u Kameleona bywa bardziej o tym, czy czuł się bezpiecznie i widziany, niż o samej jakości dania. Jeśli nie da napiwku, to często jest to cichy komunikat: “znowu musiałem przełknąć coś, co było nie okej”.
Jak reagować:
Nie pytaj “wszystko okej?”, bo on powie “tak”.
Zrób domknięcie, które daje pozwolenie na prawdę bez konfrontacji:
“Chcę mieć pewność, że wyszli Państwo zadowoleni. Czy było coś, co powinniśmy poprawić na przyszłość?”
Jeśli powie choć cień problemu, nie broń się i nie tłumacz.
“Dziękuję, to dla mnie ważne. Dopilnuję, żeby następnym razem było lepiej.”
To często ucina potrzebę “zemsty z dystansu”, bo gość dostaje wpływ tu i teraz.
Co było w części 1?
W części 1 pokazaliśmy, jak Kameleon wygląda na wejściu, w czekaniu i w rozmowie: cichy, grzeczny, dopasowujący się, z tendencją do mówienia “wszystko okej”, nawet kiedy nie jest.