Młodzi nie są leniwi.

Młodzi nie chcą powtórzyć życia rodziców.

To zdanie najbardziej boli gastronomię.
Bo ono nie atakuje pracy.
Ono atakuje sens poświęcenia.
Przez lata opowieść była prosta:
„Ja zapie*****ałem, więc ty też musisz.”
„Nie było weekendów, ale była duma.”
„Nie było czasu dla siebie, ale był zawód.”
Dziś młodzi patrzą na to życie.
I mówią:
„Nie. Dziękuję. Nie o to mi chodzi.”
I to nie jest bunt.
To jest decyzja.
 
🧠 Co młodzi naprawdę widzą
Nie widzą romantycznej kuchni z opowieści.
Widzą skutki.
Widzą:
– rodziców wiecznie zmęczonych
– święta spędzone w pracy
– zdrowie oddane „bo sezon”
– związki, które się nie domknęły
– dumę, która często przykrywa żal
I zadają jedno, bardzo niewygodne pytanie:
„Po co?”
 
🍽️ To nie jest ucieczka od pracy
To ucieczka od chaosu
Młodzi nie mówią:
„Nie chcę pracować.”
Mówią:
„Nie widzę w tym wartości.”
I to jest kluczowe.
Bo z jednej strony:
– każdy chce work-life balance
– każdy chce życia, relacji, spokoju
Ale z drugiej strony:
– bez potu i łez nie wejdziesz na żadną górę
– bez wysiłku nie ma mistrzostwa
– bez presji nie ma rozwoju
I tu jest rozjazd.
Młodzi nie chcą zgadzać się na negatywne warunki,
a jednocześnie nie widzą sensu w samej pracy, bo:
– widzą influencerów, którzy „zarabiają bez wysiłku”
– widzą kasyna online, szybkie pieniądze, skróty
– a potem przychodzą do kuchni i widzą krzyk, stres i chaos
I mówią:
„To się nie spina.”
Dlatego dziś tak trudno znaleźć kogoś, komu naprawdę zależy.
Nie dlatego, że młodzi są słabi.
Tylko dlatego, że bilans się nie zgadza.
 
🔥 Co ważne: ten temat już wybrzmiał
W poprzednim artykule „Pasja to nie waluta” uderzenie było mocne.
I reakcje pokazały jedno:
ludzie są tym zmęczeni z obu stron.
Bo pasja:
– nie może usprawiedliwiać chaosu i wyzysku
– ale też nie może być wyrzucona do kosza jako „frajerstwo”
I tu jest najtrudniejsze miejsce dla restauratora.
 
🧩 Restaurator też ma problem. I to realny.
Bo z twojej strony wygląda to często tak:
– brakuje ludzi
– rotacja zjada energię
– szkolisz, a oni odchodzą
– bierzesz na siebie 14 godzin, bo „ktoś musi”
I w którymś momencie myślisz:
„Już mi się nie chce tłumaczyć. Albo ktoś wytrzyma, albo nie.”
Tylko że ten model się kończy.
 
 
💡 Jak to połączyć, zamiast się okładać
Nie ma jednej recepty, ale są kierunki.
 
1️⃣ Dwie zmiany zamiast jednego bohatera
Zamiast jednego młodego na 14 godzin,
dwóch na sensowne zmiany.
Mniej heroizmu.
Więcej stabilności.
Więcej szansy, że ktoś zostanie dłużej niż pół roku.
 
2️⃣ Jasna umowa na start, nie „zobaczymy”
Nie obiecuj pasji.
Obiecuj konkrety:
– ile godzin
– kiedy kończy
– kiedy ma wolne
– co się dzieje, gdy jest kryzys
Młodzi nie boją się ciężkiej pracy.
Boją się nieprzewidywalności.
 
3️⃣ Oddzielenie „ciężko” od „chaotycznie”
Gastro zawsze będzie wymagające.
Ale wymagające ≠ nieogarniete.
Jeśli jest jasno:
„Często jest tabaka, ale wiesz, na co się umawiasz”
to jest fair.
Jeśli jest:
„Jakoś to będzie, zobaczymy, ogarniemy w trakcie”
to młodzi uciekają.
 
 
🌱 Puenta
Młodzi nie są leniwi.
Ale też nie są romantycznymi żołnierzami zawodu.
Nie chcą:
– żyć cudzym kosztem
– ani płacić własnym zdrowiem za „klimat”
A restaurator:
– nie jest wrogiem
– jest częścią tego samego systemu, który się rozjechał
To nie jest kryzys etosu pracy.
To jest kryzys sensu i umowy między ludźmi.

❓Pytanie do Ciebie, jako restauratora:

Czy dziś oferujesz młodym zawód z zasadami, czy tylko miejsce, które działa, dopóki ktoś daje radę ciągnąć więcej niż powinien?

Może tego

chcesz spróbować?

Logo_donut

Pick Eat Up

Jesteśmy z Polski

Poczytasz na fb

Twój biznes + PEU = Współpraca

Wszystkie Artykuły od Nas

Twój Biznes + PEU.app = Współpraca

Wszystkie artykuły
od Nas

Jesteśmy z Polski

Poczytasz na fb

Copyright © pick.eat.up

Made with 💖 in Chelm