Nie ma silniejszego bodźca sprzedażowego niż strach przed utratą.
FOMO – Fear of Missing Out – to mechanizm, który sprawia, że ludzie klikają, kupują, rezerwują i wracają, bo nie chcą „przegapić”.
W piekarni działa to dokładnie tak samo.
Tylko że dziś FOMO to nie „ostatni bochenek na ladzie”.
To ostatni tydzień sezonowego pieczywa.
Ostatni raz, kiedy można kupić chleb dyniowy z prażonymi pestkami.
Albo ostatni weekend z korzennym chlebem z cynamonem, zanim piekarnia zmieni klimat na zimowy.

Ludzie kochają cykle i zmiany.
Tak samo jak czekają na pierwsze lody w maju, tak samo mogą czekać na Twój jesienny chleb z dynią albo zimową drożdżówkę z makiem i cynamonem.
Ale musisz im o tym powiedzieć w odpowiedni sposób.

Na TikToku, Reelsach czy Facebooku najlepiej działa prosta emocja:
ciastowy, który z uśmiechem mówi:
„To ostatni tydzień mojego chleba z dynią, już mi będzie brakować jego zapachu!”

Krótki film, trochę mąki w powietrzu, odrobina melancholii i koniec serii.
Ludzie pokochają to, bo czują emocję, a nie reklamę.

Efekt psychologiczny?
Klient nie myśli: „kupię, bo taniej”, tylko „muszę spróbować, zanim zniknie”.
To właśnie jest FOMO – strach, że za chwilę będzie za późno.

Piekarnia, która potrafi opowiadać o zmianach w ofercie, nie jest „nudna”.
Tworzy rytuał, w którym klienci czekają na kolejne smaki jak na nowy sezon ulubionego serialu.
Możesz dodać na ladzie małą tabliczkę:
„Ostatni tydzień chleba dyniowego

”
A w internecie – zrobić z tego małe wydarzenie.
„Znikamy z dynią w piątek. Wrócimy zimą z cynamonem.”

To buduje nie tylko sprzedaż, ale też emocję ciągłości – że piekarnia żyje, zmienia się, reaguje na sezon i nastroje.
Bo FOMO to nie manipulacja, tylko sposób na przypomnienie ludziom, że nie wszystko trwa wiecznie.