Gastro Hacki,

które... nie sprzedają

Gastro Hacki i Pomysły
Twoje miejsce inspiracji dla restauratorów!

Znajdziesz tu praktyczne wskazówki, sprawdzone triki i kreatywne pomysły, które pomogą Ci wyróżnić lokal i przyciągnąć klientów. Od aranżacji wnętrz, przez strategię marketingową, aż po wyjątkowe doświadczenia gości – wszystko, czego potrzebujesz, by rozwijać swój biznes w nowoczesny sposób. To nie tylko wiedza, ale realne rozwiązania, które sprawią, że Twoje gastro zyska nowy wymiar.

Wszystkiego Cię nauczymy

To zdanie pada najczęściej na rozmowie o pracę.

Ma być obietnicą.
Ma brzmieć jak szansa.
Ma uspokajać.
A potem zaczyna się pierwszy serwis.
Wyobraź sobie chłopaka.
Albo dziewczynę.
Pierwsza poważna kuchnia.

Dlaczego

nie wygrywa ładne zdjęcie, tylko bycie
„na żywo

Jeszcze niedawno to działało.

Zdjęcie talerza.
„Zapraszamy na mielonego, ogórkową, domowo i jak u mamy”.
Problem w tym, że dokładnie to samo wrzuca dziś każdy.
Ty.
Twoja konkurencja.
I lokal trzy ulice dalej.

Dlaczego garmażerki wygrają

a burgerownie i sushi bary muszą się dostosować

Nie dlatego, że ludzie przestali lubić dobre jedzenie.

I nie dlatego, że „Polak biednieje”.
Tylko dlatego, że zmienił się sposób podejmowania decyzji.
Klient dziś nie wybiera restauracji.
Klient wybiera ulgę.
Każdy chce zjeść.

Młodzi nie są leniwi.

Młodzi nie chcą powtórzyć życia rodziców.”
To zdanie najbardziej boli gastronomię.
Bo ono nie atakuje pracy.
Ono atakuje sens poświęcenia.

Kim jesteśmy?

Usadzanie gości to cicha

decyzja o tym, czy odpoczną, czy będą się męczyć.

To nie menu zaczyna kolację.

Zaczyna ją stolik.
I to, gdzie posadzisz gościa,
mówi mu więcej
o Twoim lokalu niż karta win.
Serio.

Pasja to nie waluta,

którą płacisz za brak normalności.

W gastronomii to zdanie wciąż brzmi jak herezja.

Bo przez lata uczono nas czegoś innego.
Że jak boli, to znaczy, że się starasz.
Że jak nie masz weekendów, to znaczy,
że „żyjesz kuchnią”.
Że jak nie wytrzymujesz, to „to nie zawód dla ciebie”.

Raz petarda,
raz lipa.

Czyli jak zabijasz powroty.

To jest najcichszy zabójca restauracji.
Nie konkurencja.
Nie inflacja.
Nie TikTak.

Rezerwacje jak mur.

Gość odbija się i już nie wraca.

Jest taki klasyk, który zna każdy gość w Polsce.
Wchodzisz do lokalu.
Widzisz stoliki. Puste.
Normalnie sobie stoją.
A kelner mówi: “Wszystko zarezerwowane”.

Dzieci w restauracji

Dzieci w restauracji to wojna plemion, a Ty wybierasz zasady.

Nie ma już “neutralnej” restauracji. Serio.

Jak NIE robić burgera.

I tak, użyję zdania: deser nie może przyćmić dania głównego.

Bo burger w wielu knajpach wygląda dziś jak deser w cukierni.
Ma być większy.
Ma być słodszy.

Wentylacja to niewidzialny rachunek.

Gość może zapłacić 300 zł za kolację.

Serio. Da radę. Zaciśnie zęby, bo “raz na jakiś czas się należy”.
Ale jak wróci do domu i całe mieszkanie wali fryturą…
a kurtka śmierdzi jakby była panierowana razem z kotletem…

Renoma nie zwalnia z szacunku.

Jest taki typ lokalu, który ma pełno od lat.

Kolejka w weekend, rezerwacje pozajmowane, nazwa chodzi po mieście.
I wtedy w głowie właściciela pojawia się cichy demon:
“Spoko, i tak przyjdą”.

Napoje to największy trigger zdzierstwa

Bo gość przełknie cenę dania.

Ale cola 0,2 za 15 zł potrafi mu zepsuć cały wieczór.
I nie chodzi o to, że ludzie są biedni. Chodzi o to, że ludzie nie chcą czuć się zrobieni.
Bo danie to jest “Twoja robota”.

Gość nie chce kreatywności z 400 sosami.

On chce techniki.

Weźmy zapiekankę. Najbardziej niedoceniane danie w Polsce.
Bo zapiekanka jest jak test na to, czy kuchnia umie robić proste rzeczy.
I czy ma odwagę nie kombinować.

Gość nie ocenia jedzenia.

Gość ocenia, czy czuje się bezpiecznie

I to się rozstrzyga zanim on w ogóle dotknie menu.

Najdroższe 3 sekundy w restauracji nie są na talerzu.
One są w momencie, kiedy drzwi się

otwierają i gość robi ten mikro skan: “Czy ja tu pasuję?” “Czy ktoś mnie widzi?”

🥗 Gastro Gość: Pies 🐶

Część 1/2: Uśmiech, kontakt i “wezmę to, co Pan poleca”

To jest gość, który przychodzi po jedzenie,

ale zostaje dla ludzi. Lubi ciepło, normalną rozmowę i to uczucie, że po drugiej stronie jest człowiek, nie automat.

🥗 Gastro Gość: Sowa 🦉

Część 1/2: Detale, porządek i pytania, które sprawdzają czy masz standard

To jest gość, który nie potrzebuje fajerwerków ani gadki pod publikę.

On potrzebuje spójności, faktów i poczucia, że miejsce jest poukładane.

“Nie mamy”

to test klasy lokalu 🍽️😅

Bo wiesz… “nie mamy” samo w sobie nie jest problemem.

Problem jest wtedy, gdy “nie mamy” brzmi jak:
“nie ogarniamy”
“ktoś zaspał”
“zaraz się tu wszystko rozsypie”

🥗 Gastro Gość: Kameleon 🦎

Część 2/2: Burger z niedosmażonym kotletem i cicha wiadomość przy płaceniu

W poprzedniej części omówiliśmy trzy pierwsze momenty:

wejście, czekanie i styl rozmowy. W skrócie: Kameleon dopasowuje się, nie lubi konfrontacji i potrafi wziąć dyskomfort na siebie, żeby “nie robić problemu”

Starsze artykuły

Co tu sie... oddonuta?

DALL·E 2024-03-18 18.34.26 - Create an ultra high-definition, 4K HD image of a flat lay view showing a transparent jar on a deep navy blue background. Inside the jar, there are ac

Zastanawiasz się,
jak wspieramy gastronomię?

Sprawdź, jak pomagamy restauracjom
rozwijać się i zyskiwać lojalnych klientów!

DALL·E 2024-06-02 11.57.47 - A doughnut shaped like a thought bubble, viewed from a flat lay perspective on a navy blue background. The doughnut should be in a horizontal rectangl

Ciekawi Cię, kim jesteśmy?

Dowiedz się więcej o nas i zobacz,
co nas wyróżnia w świecie gastro.

PEU

Copyright © 2019 pick.eat.up

Made with 💖 in Chelm