Klienci nie chodzą do restauracji tak jak kiedyś. Kiedyś wystarczyło dobrze gotować i mieć lokal w centrum. Dziś gość wybiera oczami, zanim w ogóle ruszy z domu.
Pick.Eat ustawia Twoje dania tam, gdzie on patrzy. Wybiera po zdjęciu, składa koszyk, płaci. Ty dostajesz gotowy bon, bez głuchych telefonów i przepisywania adresu na kolanie.
Mniej chaosu na zmianie, więcej decyzji podjętych na korzyść Twojej kuchni.
Lunch to nie jest spokojne przeglądanie menu. To głód, presja czasu i decyzja w 30 sekund między jednym spotkaniem a drugim.
Lunch.Eat robi z tego porządek. Ustawiasz dania dnia, okno godzinowe i limit porcji, a sprzedaż toczy się sama i zamyka sama, gdy zejdzie do zera.
Koniec telefonów "co dziś macie". Koniec sprzedawania czegoś, czego już nie ma.
Promocja nie musi znaczyć "tnę cenę, bo się boję". W dobrych rękach to narzędzie, które ściąga ruch dokładnie wtedy, kiedy Ty go potrzebujesz.
Rab.Eat daje Ci happy hours i limitowane edycje. Odpalasz krótką akcję w wybranym oknie albo wypuszczasz 20 sztuk nowego dania na próbę i od razu widzisz, czy chwyciło.
Bodziec wtedy, kiedy Ty decydujesz. Bez uczenia gości, żeby czekali na zniżkę.
Wiem, co myślisz o rezerwacjach przez apkę. Że to upierdliwe, że gość i tak nie przyjdzie, że wolisz zeszyt przy barze.
Book.Eat działa inaczej. Gość bierze stolik na konkretny czas, na przykład 2h, i wpłaca kaucję, na przykład 50 zł, którą odliczasz mu potem od rachunku.
Kto rezerwuje, ten przychodzi. No-show przestaje być Twoim problemem, a sala kręci się tak, jak zaplanowałeś.
Przepisywanie zamówień zjada kelnerowi najcenniejsze, co ma do zaoferowania. Relację z gościem. A im więcej karteczek i kursów na kuchnię, tym mniej zostaje z tego, po co gość naprawdę wraca.
Tap.Eat zdejmuje z niego tę robotę. Gość wybiera pozycje przy stoliku przez QR, kelner skanuje i zamiast bazgrać na kartce, doradza i poleca. Kuchnia dostaje czyste zamówienie od razu na ekran.
Mniej błędów, szybszy serwis, a kelner robi to, co naprawdę sprzedaje. Relację.
Każdy talerz, który ląduje w koszu, to Twoje pieniądze. Składniki, prąd, robota kucharza, wszystko to wyrzucasz razem z nadwyżką pod koniec dnia.
Zero.Eat zamienia to w przychód. Pakujesz to, co zostało, w paczki niespodzianki. Gość płaci, potwierdza, odbiera na QR.
Odzyskujesz kasę zamiast liczyć stratę. A przy okazji ktoś nowy poznaje Twój lokal.
Wiesz, co jest dla Ciebie dobre. Umów się na spotkanie, zobacz platformę na żywo i sam oceń, czy Pick Eat Up przypadł Ci do gustu. Bez zbędnych formalności i bez presji.
Nasza droga zaczęła się od walki z marnowaniem żywności. Uratowaliśmy ponad 50 tysięcy paczek. Szybko zrozumieliśmy, że Ty, jako restaurator, potrzebujesz narzędzia, które układa chaos i pozwala Ci się skupić na pracy, a nie na gaszeniu pożarów.
O nas